Życie zwykłego chłopaka który okazał się być gejem. Sukcesy i porażki, wzloty i upadki. Zbiór przemyśleń.

bez tytułu, bez tematu, tak ogólnie

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

dzisiaj mam dzień rozmyślań…

to co napiszę możliwe, że nie będzie miało sensu. Z góry przepraszam ale ten chaos w mojej głowie musi znaleźć ujście…

zaczynam powoli obawiać się tego, że tracę to, co do tej pory zapewniało mi bezpieczeństwo…a jednocześnie pojawia się nadzieja, że kolejny rozdział mojego życia zostanie napisany całkowicie po mojemu.
już o tym pisałem, że byłem ogromnie przywiązany do rodziny, rodziców. i na moje obawy odpowiadaliście, że potrzebujemy czasu, zarówno oni jak i ja. tylko że ja tego nie czuję. od momentu mojego coming outu i późniejszych reakcji powoli wznoszę mur między nami. nie umiem już z nimi rozmawiać. kilka dni temu nawet przyjechali w odwiedziny zobaczyć jak wygląda mieszkanie, i nas – mnie i brata, chociaż on jest w domu mniej więcej co 2 tygodnie a ja tylko jak coś potrzebuje i na czas potrzebny do załatwienia swoich spraw. Ich wizyta nie trwała zbyt długo. Trochę porozmawialiśmy, tzn. ja raczej milczałem lub krzątałem się po kuchni robiąc herbatę lub krojąc ciasto. Jednak po ich wizycie czułem się strasznie źle. Jednym słowem rozpadłem się.
Nie wiem dlaczego to piszę. Po prostu nie miałem możliwości podzielenia się tymi przeżyciami.

A co mnie zaskoczyło to w dniu dzisiejszym doszedłem do wniosku, że nie chcę żadnych świątecznych zjazdów w tym roku. Najchętniej nie jechałbym do domu na najbliższe Święta Zmarłych ani na Boże Narodzenie. Odnoszę wrażenie, że nie mam z nimi o czym rozmawiać a puste kurtuazyjne rozmowy jakoś mnie nie interesują.
Mam jednak plan, żeby wilk był syty i owca cała. Pojadę na 1 dzień, a nawet nie cały. „Wolniejszą” część spędzę u babci. Dawno jej już nie widziałem. A z powodu choroby może mnie już nawet nie poznać…;/

A w między czasie małymi kroczkami będę się składał do kupy…bo się jakoś rozsypałem

 

 

No i kolejna porcja chaosu się tu znalazła :)

One comment on “bez tytułu, bez tematu, tak ogólnie
  1. Musisz się jakoś trzymać.
    Szkoda, że rodzice zamiast Cię wspierać, to odsuwają się od Ciebie. Myślałem, że będzie u Ciebie podobnie jak u mnie, że po coming oucie mam super kontakt z mamą i mogę jej mówić o wszystkim.

    Nie rozsypuj się, bo fajny chłopak z Ciebie i szkoda Cię.
    Będzie dobrze… zobaczysz :)

    Pozdrawiam
    Robert :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×