Życie zwykłego chłopaka który okazał się być gejem. Sukcesy i porażki, wzloty i upadki. Zbiór przemyśleń.

Bóg a homoseksualizm

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Zatwierdzam Wasze komentarze ale musze przyznać, scyzoryk się w kieszeni otwiera. Jeżeli uważacie, że jako jedyni słusznie interpretujecie Pismo Święte, a Wasza wiara jest przykładna to się mylicie.
Nawet mojego tatę naszła ostatnio refleksja bo przecież nawet papież nie potępia homoseksualistów.
Ne bądźcie bardziej święci niż jesteście. I jedno, nie sądźcie, byście nie byli sądzeni.
Jeżeli mam z Wami trafić do Nieba to musiałbym się mocno zastanowić, za dużo nienawiści moi dordzy…

23 comments on “Bóg a homoseksualizm
  1. Pisze o teori, ale własnie w praktyce. Ja w zadnym koścele nie słyszałam słów nienawiści skierowanych pod adresem osób innej orientacji. Wbrew przeciwnie, zawsze słyszałam, że Jezus ich kocha. Bo Jezus kocha człowieka, jaki by on nie był. Nawet jeśli trwa w grzechu i nie chce z niego wyjsć. Bo On nie może przestać kochać człowieka, bo nie może zaprzeczyc samemu sobie. Bo Bóg jest miłością (jak to sam napisałeś).

    Mówisz, że się nie opierasz na przesłankach medialnych. Co do ankiety, to jak najbardziej. Bo aniekety przeprowadzał i papież Jan Paweł II i Benedykt XVI i teraz Franciszek. Więc one zawsze były w Kościele. Z jednym drbnym szczegółem: to nie wierni ją wypełniaja, ale biskupi. Przekaz mediów, był własnie taki, że „papież Franciszek rewolucjonuje Kościół, bo przeprowadza ankiety wśród wiernych” Nic z tych rzeczy.

    Daniel, Ty jesteś z Warszawy? Jest w Warszawie taka Wspolnota nazywa się „Pójdź za mną” w Śródmieściu, http://www.pojdzzamna.org.pl/
    28 lutego o 19tej mają spotkanie modlitewne. Może byś chciał sie przejść? Na własne oczy zobaczyłbyś jak Jezus działa. Naprawdę! Wiesz jakie to jest mocne doświadczenie? Chociaż z ciekawości mozesz zajrzec, albo żeby sobie się troche posmiać z tych „oszołomów” (jak to czasami nazywaja ludzi ze wpolnot charyzmatycznych). Pewnie nigdy nie doświadczyłeś tak radosnego Kościoła, wiec byłaby okazja zoabczyć.

    Pozdrawiam Cię serdecznie :) Dobrej nocy Ci życzę :)

    • Moniko,

      Dziękuję ale nie wybierę się. Co swoje już zobaczyłem. Jeżeli złą decyzję podejmuję, poniosę za to konsekwencję.
      Miłego dnia.

  2. Nie, ja nie dopasowuje, tylko pisze to co mówi nauczanie Kościoła, to co Mówi Jezus w Piśmie Świętym
    Tu Cię zaskoczę, bo nauczanie Kościoła się nie zmienia i nie ewoluuje. (nie mam tu na myśli oczywiście zmian w stylu, czy można bawić się w piątek, czy nie, ale o nauczanie, które jest zawarte w Piśmie Świętym). Wiesz czemu? Bo Kościołowi chodzi o wieczność! Chodzi mu o człowieka. I musze Ci powiedzieć, że Kościół nigdy nie zmieni nauczania ws. homoseksualizmu, antykoncepcji, aborcji, in vitro, rozwodów, współżycia przed ślubem itd.

    Nie wiem, ale Ty ciągle nie odróżniasz grzechu od grzesznika. Kościół potępia grzech, ale nigdy nie potępia człowieka.

    Czy ja wydałam wyrok, czy ktoś jest dobrym, czy złym chrześcijaninem? Gdzie, w którym zdaniu? Jasno pisze, że coś jest grzechem. . I to jest zasadnicza różnica, czy potępiam grzech, czy człowieka. A gdy ktoś grzeszy, to nie oznacza, że jest zły. Wręcz przeciwnie: jest dobry . Jego czyn jest zły. Co nie jest równoznaczne, ze człowiek. Gdy ktoś idzie środkiem drogi i zaraz go przejedzie auto. To gdy mówię mu, że spotka go śmierć tzn., że go oceniam, potępiam? Nie! Stwierdzam fakt.

    Piszesz, że homoseksualizm nie jest chorobą, bo taki się już urodziłeś. Czyli tym stwierdzaniem mówisz, że wszyscy, którzy się urodzili chorzy (a takich dzieci, które się rodzą chore nie jest mało) według Ciebie nie można wyleczyć?. Tym stwierdzeniem sam sobie strzelasz w stopę.

    Skąd wiem, że Bóg nie chciał byś był gejem? Tak jak już napisałam wcześniej: bo Bóg nie chce dla człowieka choroby. Ale czasem ja dopuszcza, bo wie, że większe dobro może z niej wyprowadzić.

    Piszesz, że nie jestem zesłannnikiem Boga na ziemię, który mówi co jest dobre a co złe. Nie jestem wyrocznią. Tak, to prawda. Ale nie mogę milczeć, gdy ktoś czyni sobie krzywdę. Bo grzech oprócz tego, ze rani Boga, rani tego człowieka, który go popełnia. Nie musze mówić co jest dobre, a co złe, bo gdy ktoś nie chce mi wierzyć, niech sięgnie do Biblii, tam znajdzie to wszystko.

    Pisze też że nie mam prawa interpretować, tego, co Bóg chce nam przekazać i uważać, że to jedyne słuszne rozumienie. Oj… Czyli jedynie osoby, które nie są katolikami, albo katolikami tolerancyjnymi lub niewierzący maja prawo interpretować Pismo Święte? Trochę dziwne. A poza tym, to Pismo Święte nie czyta się fragmentarycznie, ale w całości.

    Jeśli jakiś ksiądz, lub ludzie kościoła obrazili Cię, dlatego, że jesteś gejem, to ja w imieniu tych osób Cię przepraszam. Tak, przepraszam Cię. Dlaczego ja? Bo jestem częścią Kościoła, częścią tej Wspólnoty.

    • Moniko,

      Widzę, że Ty dalej nie rozumiesz różnicy w naszych punktach widzenia. Ty piszesz o nauczaniu Kościoła ale w teorii a ja o praktyce, o tym co widzimy, czytamy, o czym słyszymy. Co księża robią i mówią. Ja mówie o życiu bo to mnie interesuje. Tu i teraz.

      Kościół się zmieniał i zmienia. Tylko jak się tego dostrzec nie chce to się nie dostrzega. Po co Papież przeprowadza ankietę wśród wiernych?

      Tak wydajesz wyroki co chwilę co mnie zaskakuje. W momencie kiedy napisałem o moich znajomych, katolikach, akceptujących homoseksualizm i nie mających z tym problemu uznałaś, że w takim razie są letni. Hmmm. No chyba, że to nie jest ocena. A już wiem, stwierdzasz fakt tak?

      I zrozum wreszcie, że homoseksualizm nie jest chorobą. Czy Twoja głowa jest w stanie to pojąć. Więc nie porównuj go do choroby bo to jest śmieszne. Przepraszam ale czy Ty jesteś normalna? Porównujesz dziecko, które rodzi się chore do innego, które kiedyś po latach uświadamia sobie że jest homoseksualistą. I to sprawia, że w momencie urodzenia było chore? Jak, bo nie mogę zrozumieć? Czyli, że mimo że byłem całkowicie zdrowy w momencie urodzenia to teraz wiedząc, że jestem gejem należy stwierdzić, że urodziłem się chory? To jest chore. Ten tok myślenia.

      Czytam dalej a Ty znów przekręcasz na swoje. Chociaż muszę przyznać, że masz plusa :) za kreatywność ale to już zaczyna być męczące.

      Nie chcę Twoich przeprosin ponieważ sama mnie przepraszasz. Liczę, że uda Ci się to kiedyś zrozumieć. Zresztą nawet jakby tak nie było to bym ich nie potrzebował. Jestem tylko zaskoczony tą religią miłości a starasz się mnie zniechęcić do wiary. Przykro mi ale mamy inne spojrzenie na świat.
      I mam nadzieję, że w Twojej rodzinie nie będzie homoseksualisty a jeżeli będzie to oby miał/miała silną psychikę bo tak czytam co piszesz i jeszcze dokładniej widzę jak można człowieka zniszczyć…sprowadzić do poziomu ziemi, że już niczego się w życiu nie chcę tylko je skończyć. Smutne to jest.

      Potwierdzasz tylko jedno stwierdzenie : „Boże, broń mnie przed miłosierdziem chrześcijan”.

  3. Polecam Ci ksiązke pt.”Bóg kocha homoseksualistów”. Gdybys bardziej zagłebił się w nauczanie Kościoła np. przeczytał Katechizm Kościoła Katolickiego (a nie czerpał wiedze z przesłanek medialnych) to wiedziałbyś co mówi Kościół o homoseksualistach:

    „Znaczna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. Osoby takie nie wybierają swej kondycji homoseksualnej; dla większości z nich stanowi ona trudne doświadczenie. Powinno się traktować je z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji. Osoby te są wezwane do wypełnienia woli Bożej w swoim życiu i – jeśli są chrześcijanami – do złączenia z ofiarą krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swojej kondycji” (Katechizm Kościoła Katolickiego 2358).

    Jakby Kościół przygarniał tylko te osoby, które sie juz zmieniły, to byłoby bez sensu. Jezus Chrystus nie przyszedł, żeby powiedzieć ludziom „zmień się”. Przyszedł leczyć serca. Bo wpierw trzeba zacząć od serca.

    Piszesz, że znasz katolikow tolerancyjnych. Ja też takich znam. W Piśmie Swietym to sie nazywa, ze ktos jest „letni”. A bycie letnim jets najgorszą rzeczą. Bóg mówi: „Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust” (Ap 3,15)
    Bo nie da się być katolikiem, a zarezem nim nie byc. Albo ide za Jezusem, albo ide za diabłem. Ciekawe, ze w pierwszej swojej homili papiez Franciszek własnie o tym powiedział, a media przemilczały te słowa.

    Tak, zgadzam się z Tobą: nie jestem nieomylna, bo jestem po prostu człowiekiem.

    Ja nie wykreowałam Boga. Ja opieram się na tym co pisze w Piśmie Swiętym i tam jest własnie taki Bóg przedstawiony. Ba! Sam się taki przedstawił, bo to jest pismo natchnione. On juz z wielu dołów, mnie podniosł, wyrwał, wiec ja Mu ufam, bo jest najlepszym Tatą na świecie, a ja jego córką.

    Jeśli wierzysz w Boga, który jest wszechmocny, dla którego nie ma nic niemozliwego, to dlaczego twierdzisz, ze nie może uzdrowic Cie z homoseksualizmu? Jest masa świadectw na internecie o tym własnie. Więć trzeba naprawdę nie chcieć czego widziec, albo słyszeć, zeby tego nie zobaczyć. Potwierdza się fakt, że gdy ktos czegos nie che zobaczyc, to nie zobaczy. Wmówiłes sobie, ze Pan Bóg chciała Cię gejem i zamykasz oczy i uszy na to, że On tego nie chciał. Bo Bóg nie chce dla człowieka choroby. Ale wierz mi, On z kazdej choroby, z każdego zła, cierpienia, błednej decyzji itp wyprowadza zawsze dobro.

    Jesteś ukochanym synem Boga. On Ciebie chciał, od samego początku, zanim sie jeszcze począłeś. On mówi dziś do Ciebie: „Daniel kocham Cię”

    • Jestem pod wrażeniem z jaką swobodą i dowolnością skaczesz między btematami tak, aby tylko dopasować punkt widzenia do punktu patrzenia.

      Ja piszę o księżach, którzy tworzą kościół więc i jego obraz. Nie o nauczaniu kościoła. Nauczanie kościoła się zmienia i ewoluuje wraz ze zmaianami w społeczeństwie. Zmienia podejście do pewnych spraw z uwagi na te właśnie zmiany.

      Piękny cytat z KKK jednak nijak odnosi się do polskiej nietolerancji tak w kościele jak i wśród konserwatywnych katolików. Tych, których uważasz za gorących. Powiedz mi kim Ty u diabła jesteś że wydajesz wyroki czy ktoś jest dobrym chrześcijaninem czy też nie? Uważasz, że masz do tego jakiekolwiek prawo? bo ja myślę, że nie. Uważasz, że podając tu cytaty i je interpretując odpowiednio pod swój punkt widzenia udowadniasz cokolwiek? Więc zaskoczę Cię, nie nic z tych rzeczy.

      No i w dalszym ciągu powtarza się jeszcze jeden problem. Nieumiejętność czytania ze zrozumieniem. Więc postaram się napisać teraz wprost tak, żebyś już nie miała wątpliwości… homoseksualizm nie jest chorobą, taki się urodziłem, więc nikt nie jest w stanie mnie uzdrowić. Ponieważ nie jestem chory. No może troszkę jestem, skłamałem. Gardło mam chore ale wiedz, że pójdę do lekarza więc Bóg ani ksiądz nie muszą się tym martwić. Dam radę.
      Monika, skąd wiesz, że Bóg nie chciał mnie gejem? Troszkę się zagalopowałaś. Nie jesteś osobą nieomylną, co już ustaliliśmy. Nie jesteś jednak również zesłannikiem Boga na ziemię, który mówi co jest dobre a co złe. NIe jesteś wyrocznią. Nie masz prawa interpretować, tego, co Bóg chce nam przekazać i uważać, że to jedyne słuszne rozumienie. Nie.

  4. Bycie homoseksualstą nie jest grzechem. Ale czyn homoseksualny jest. Nie wiem gdzie Ty widzisz tą nienawiśc w Kościele do osób innej orientacji. Czy Kościół Ciebie potepia. wyklucza? Nigdzie czegoś takiego nie ma. Tak samo jak nie wyklucza osób, które zyja bez ślubu, po rozwodach itp. Kościół nazywa po prostu rzeczy po imieniu.

    Homoseksualizm jest chorobą, a chorobe sie leczy a nie toleruje. Więc nie widze w tym nic dziwnego, ze katolicy nie sa „tolerancyjni” w tym wzgledzie.

    A Ten Bóg, w którego wierzysz, to On nie istnieje wiesz? Wykreowałeś sobie Boga, który odpowiada Twoim pogladom.

    • Owszem, Księża mnie potępiają i wykluczają a słodkie słowa że jestem zagubioną owieczką, że mnie przygarną tylko muszę się zmienić, starać bardziej i nie ulegać grzechowi nie trafiają do mnie. Kazania, w których aż kipi od nienawiści. No i ta tolerancja, o której wspominasz.”katolicy nie są tolerancyjni” Mam prośbę pisz konserwatywni czy prawicowi ale nie uogólniaj. Zaskocze Cię pewnie ale znam tolerancyjnych. I nie chciałbym, żebyś ich wrzucała do jednego wora razem z tymi nietolerancyjnymi.
      Skoro nazywa rzeczy po imieniu to dlaczego na przypadki pedofilii padła odpowiedź, że to wina rozwodów a same dzieci szukają tylko miłości. HA HA HA!
      Stworzenie ideologii gender, opowieści o homolobby. To jest próba odwrócenia uwagi od ważniejszych problemów.
      Hipokryzja na całego.

      I jeszcze jedno, przeczytaj swoje komentarze, bo Ty również wykreowałaś Boga, który odpowiada Twoim poglądom. Więc pozwól, że zrobię to samo.
      Przykro mi, że to ja muszę to zrobić, ale muszę Ci powiedzieć, że nie jesteś nieomylna.

      Pozdrawiam

  5. Dlaczego nie powstaja kliniki leczenia? Bo jak wcześniej pisałam homoseksualizm został skreslony z listy chorób. Więc na jakiej podstawie miałaby funkcjonować ta klinika, skoro rzekomo to nie jest choroba? Intencja ludzi, którzy się do tego przyczynili była czytelna: jeśli coś nie jest chorobą, jest normalne. I nie można już wmawiać gejom, że „mogą z tego wyjść”. Tymczasem sam dr Robert Spitzer (obecnie profesor), który doprowadził do skreślenia homoseksualizmu z listy zaburzeń w 1973 r., po latach przyznał się do pomyłki. Przeprowadził serię badań wśród osób homoseksualnych, które poddały się terapii (wyniki badań opisał w raporcie Can Some Gay Men and Lesbians Change Their Sexual Orientation? 200 Participants Reporting a Change from Homosexual to Heterosexual Orientation). Jeśl nie wierzysz, możesz sam poczytać.

    Nie, nie wybierasz życia, miłości i szcześcia. Zacytuje, to co juz wcześniej pisałam: „gdy ktoś wybiera grzech i ten grzech nazywa szczęściem, to niestety, jest to bolesna prawda, ale po śmierci nic z niego szczęścia nie zostanie… Jedynie zgliszcza żalu i pretensji do siebie, że przegrało się swoje życie i już nic nie można zmienić”

    Pytasz skąd oburzenie i szybkie tłumaczenie polskich duchownych słów Papieża o homoseksualistach? A no własnie przez media, ktore rozpetały burzę po tych slowach, które stwierdziły, że były rewolucją! Bo niby papież jest za homoseskualizmem (według mediów). Księża nie oburzali sie na słowa papieza, tylko mówili, ze to co powiedział papież jest tym co głosi Kościół. Nic nowego papiez nie powiedział w tej kwesti.

    Przywołam słowa papieza: „Jeśli ktoś jest homoseksualistą i poszukuje Boga oraz ma dobrą wolę, to kim ja jestem, by go osądzać?” Powołał się na Katechizm Kościoła Katolickiego, który naucza, że orientacja homoseksualna nie jest grzechem, lecz czyny homoseksualne już tak. – Problemem nie jest taka orientacja sama w sobie, musimy być sobie braćmi. Problemem jest wywieranie nacisku za pomocą tej orientacji, lobby chciwych ludzi, lobby polityczne i masońskie, tak wiele różnych lobby”

    Piszesz: „Szkoda, że na co dzień Kościół nie jest taki. Otwartym, cichym miejscem na rozmowę, refleksje. Dającym czas na zatrzymanie się i przemyślenie problemów” Wiesz, że On własnie taki jest? Tylko nie chcesz do niego zaglądnąc (chocby na krótką adoracje, gdzie jest cisza, miejsce refleksji, przemyślenia swoich problemów i podzielenia sie nimi z Jezusem), żeby sie przekonać. Tkwisz tylkow w tych wyobrażeniach o Kościele, które sa nieprawdziwe. Wiesz ile pieknych spotkań jest w całej Polsce chociażby Wspolnot Szkół Nowej Ewangelizacji? Jakie to jest piekne, radosne uwielbienie Jezusa podczas Eucharystii, modlitwy?

    • Monika, Ty dalej nie rozumiesz tego co Ci powtarzam. Jestem gejem. Taki się urodziłem i umrę. I nie zmeinisz tego ani Ty ani żaden profesor. Swoje terapie niech przeprowadza na ludziach, których rodzice zmuszają do „leczenia”.
      Rozumiesz? Urodziłem się teki. Zawsze wiedziałem, że jestem gejem. To tak jakbym teraz Ciebie chciał wysłać na leczenie z heteroseksualizmu.
      I daruj sobie to ciągłe cytowanie biblii. Ty ją interpretujesz na swój sposób a ja na swój. Nie widzę sensu drążenia tego tematu ponieważ nie dojdziemy do żadnego porozumienia. Dla mnie bycie sobą nie jest grzechem.
      Ale skoro tak dokładnie przestrzegasz zapisów biblii to rozumiem, że potępisz również knąbrne dzieci

      „Jeśli ktoś będzie miał syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego upomnień ojca ani matki, tak że nawet po upomnieniach jest im nieposłuszny, ojciec i matka pochwycą go, zaprowadzą do bramy, do starszych miasta, i powiedzą starszym miasta: <>. Wtedy mężowie tego miasta będą kamieniowali go, aż umrze.”

      [Księga powtórzonego prawa]

      Monika, zejdź na ziemię. W Polsce problemem jest już sam homoseksualizm. Nienawiść do osoób o takiej orientacji jest podsycana przez samych księży. Katolicy nie są tolernacyjni.
      Czy twierdzenie, że homoseksulaizm jest zły bo naturą człowieka jest rozmnażanie się nie znaczy to że potępiają człowieka?

      Monika, mam wrażenie, że uwarzasz, że nigdy w Kościele nie byłem. Zaskoczę Cię. Bylem. Przez wiele lat. Więc nie opowiadaj mi wyobrażeń o Kościele. Taki nie jest. A swój obraz kreuje sam, nie tworzą go złe lewicowe media.

  6. Poczytaj sobie Biblię, 2 filary Kościoła (pierwsi apostołowie zresztą) , morderca(św. Paweł), zdrajca (św. Piotr), więc jeśli Kościół ma takie początki, to niech Cię to nie dziwi, że różni są księża. Skoro Jezusowi nie przeszkadzało, to jaką przeszłość miał każdy z tych apostołów, to i teraz nie przeszkadza Mu to, że księża, biskupi mają wady, grzeszą. Bo każdy je ma, ja i Ty, ksiądz również. Pan Bóg nie rezygnuje z żadnego człowieka. Jasne, każdy grzech boli, Jezusa, bo grzech nie jest tylko przekroczeniem prawa, ale zadanie śmirtelengo ciosu Komuś kogo kocham.

    Co do Kościoła, to możesz poczytać sobie co niedawno papież Franciszek powiedział nt. „Świetym Kościele grzeszników”:

    „W jakim sensie Kościół jest święty, skoro widzimy, że Kościół historyczny w swojej drodze poprzez wieki miał tyle trudności, problemów, chwil ciemnych? Jak może być święty Kościół tworzony przez istoty ludzkie, przez grzeszników, grzesznych mężczyzn i kobiety, kapłanów, zakonnice i zakonników, biskupów, kardynałów, papieża – grzesznika? Wszyscy grzeszni… Jak może być święty taki Kościół?”

    http://www.deon.pl/religia/serwis-papieski/dokumenty/katechezy-audiencje/art,19,papiez-franciszek-swiety-kosciol-grzesznikow.html

    Dlaczego mam Ci nie mówić, o cudownym uzdrowieniu homoseksualisty? Przecież Jezus jest żywy! I tak samo jak 2 tysiące lat temu leczy, uzdrawia, uwalnia. Tylko On nie zrobi nic wbrew Twojej woli.

    Wiesz, Bóg nie decyduje, czy ktoś pójdzie do piekła, czy do nieba. To my sami decydujemy juz tu na ziemi co wybieramy. Nie zwalniaj siebie z odpowiedzialności za swoje życie, że to Bóg zadecyduje o Twojej wieczności. Nie. Ty decydujesz co wybierasz. To nie jest mój wymysł, tylko tak Bóg mówi w Pismie Świętym: „Kadę przed Tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierz więc życie, abyś żył” /por. Pwt 30,19/.

    Pisesz „nie pójdę do Kościoła bo dla mnie to miejsce pełne nienawiści. Chociażby do mnie jako geja. I to się już nie zmieni. ” A nie zauwazyłeś może, ze to media taki obraz Kościoła Ci tworzą? Ja nie spotkałam w Kosciele jeszcze nikogo kto by odrzucał kogoś kto jest grzesznikiem. To nie jest miejsce nienawiści, ale MIŁOŚCI.

    Mam dla Ciebie propozycję. Idź do kościoła, tam gdzie jest wieczytsa adoracja. Usiądź przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. I powiedz Bogu to co masz w sercu. To nie jest Msza, nie będzie kazania, nikt Ci nie bedzie mowil jak masz zyć, nikt Cie nie będzie pouczał. Nikt nie będzie zbierał na tacę :) A wiec to co Cie denerwuje w Kościel – tego nie bedzie. Tylko Ty i Bóg.

    Pozdrawiam i pamiętam o Tobie w modlitwie :)

    • Dziękuję za modlitwę :)

      Moniko, prosiłem, żebyś nie wspominała o leczeniu z homoseksualizmu ponieważ nigdy nie uwierzę w takie bajki. Jeżeli to prawda dlaczego nie powstają kolejne kliniki leczenia z tak strasznego zaburzenia? I błagam nie mów tylko o lobby homoseksualnym i tego typu bo zwątpię. Nie wyleczysz czegoś czego się nie da wyleczyć bo nie jest chorobą. Ja od bardzo młodego wieku wiedziałem, czułem, że coś jest nie tak. Z czasem zdałem sobie sprawę co to. A byłem wychowywany w heteronormatywnym świecie.

      Co do odpowiedzialności za swoje życie to biorę pełną. NIe zwalniam się z tego tylko dlatego, że twierdzę, że bóg stworzył mnie gejem. „Kadę przed Tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierz więc życie, abyś żył” /por. Pwt 30,19/. Tak, wybieram życie. I miłość i szczęście.

      A co do obrazu Kościoła, jaki nakreśliłem to nie, media go nie tworzą. Media go pokazują. A to Kościół sam tworzy swój obraz. I nie jest on zachęcający. Hmmmm. W takim razie skąd oburzenie i szybkie tłumaczenie polskich duchownych słów Papieża o homoseksualistach? Skąd te ciągłe ataki? Tak wygląda miłość?

      Szkoda, że na co dzień Kościół nie jest taki. Otwartym, cichym miejscem na rozmowę, refleksje. Dającym czas na zatrzymanie się i przemyślenie problemów. Gdzie nikt nie mówi co można a czego nie. Gdzie pieniądz nie liczy się aż tak bardzo. Chociaż z obecnym papieżem pojawił się cień nadziei na zmiany…oby

      Spokojnego wieczoru

  7. Daniel, ale ja Cię nie osądzam! Czemu tak myślisz, że to robię? W którym zdaniu powiedziałam cos złego o Tobie? Cały czas pisze, że akceptuje Cię takim jakim jesteś. Cały czas piszę, że Kościół NIGDY nie osądza żadnego człowieka.

    Wiesz, ja mogę nazwać siebie grzesznikiem. Tak, bo taki jest fakt. Grzeszę. Ale wiesz co? Przez to jakie mam grzechy i to jak grzeszę tez powinnam siebie nie kochać. Ale wiem, że po każdym grzechu, który popełnię słyszę głos Jezusa w swoim sercu: „kocham Cię”. Następny grzech i „jeszcze bardziej Cię kocham” i następny… i znów „kocham Cię” itd.…

    W ten sposób nie próbuję Ci powiedzieć, że Pan Bóg cieszy się gdy grzeszysz… Nie… Ale On po każdym grzechu, który popełniłeś jeszcze bardziej Cię kocha. „Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska”. /Rz 5, 20/

    Wtedy kiedy jesteśmy czyści, kiedy wszystko nam się udaje, łatwiej jest uwierzyć w miłość Bożą. W ten sposób wydaje się nam, że na nią zasługujemy. Ale gdy przychodzi grzech i jesteśmy brudni trudno jest nam uwierzyć, że w tym stanie Bóg nas kocha. A jednak. Jak pisze bp Ryś: „Nikt nie jest stracony, bo Bóg nie rozdaje cukierków grzecznym dzieciom, ale podnosi w górę tych, którzy dotknęli dna.” Tylko na tym dnie trzeba zmienić kierunek patrzenia: nie w grzech, ale w czułe oczy Boga, które patrzą na mnie z Miłością. Bo przecież sam napisałeś, że Bóg jest Miłością i w takiego Boga wierzysz.

    Ale czym innym jest grzeszenie i wciąż powstawanie z niego, a czym innym chęć trwania w tym grzechu. Z jednej strony wierzysz, że Bóg jest miłością i to On Cię osądzi, a z drugie strony to sam siebie osądzasz, bo na własne życzenie chcesz trwać w grzechu – czyli odrzucasz Boga. A wiec co za tym idzie wybierasz piekło a nie niebo. Tak, Bóg nie jest mściwy. Ale On nie wepchnie Cię do Nieba jeśli tam nie będziesz chciał być. On szanuje Twoją wolność.

    Jeśli chodzi cierpienie, to homoseksualizm jest cierpieniem (no bo to choroba jak każda inna, nie wybiera), a to cierpienie potęguje fakt, że homoseksualizm została skreślony z listy chorób, czyli zostało wmówione ludziom, że jest to normalne i nie da się z tego wyjść, być wyleczonym. (poza tym wiesz, że pierwszy raz w historii o skreśleniu czegoś z listy chorób zadecydowały nie badania naukowe, a referendum przeprowadzone wśród psychiatrów i psychologów? Dobór osób głosujących nie był, zresztą, reprezentatywny. Celowo nie zapytano o zdanie dość licznej grupy specjalistów o odmiennych poglądach). No i powiedz mi, gdzie taki człowiek, skopany poprzez swoja chorobę, ma się udać po pomoc? Do jakiego specjalisty, skoro to nie choroba? Do kościoła nie przyjdzie, bo wmówiono mu, że jest tam osądzany, nieakceptowany itd. Nawet facebook usunął świadectwo osoby, która wyszła z tej choroby. Dlaczego? Żeby tylko nikt się nie dowiedział, że z homoseksualizmu można wyjść. http://info.wiara.pl/doc/1592823.Facebook-skasowal-swiadectwo-homoseksualisty

    Zdaję sobie sprawę, ze ktoś umęczony tym wszystkim może chcieć popełnić samobójstwo. Ale dlaczego? Bo zostawia się go samego, bez żadnej fachowej pomocy! To jest straszne! A gdy ktoś chce pomóc to od razu: że jest nietolerancyjny…

    Napisałeś na koniec: „Przykro mi ale nie lubię hipokryzji. W Kościele coraz częściej mówi się o pedofilii wśród księży, o ich romansach, kochankach, dzieciach. Oni mnie chcą pouczać i wskazywać właściwą drogę? Dziękuję…” O to chodziło mediom, które nagłaśniały afery pedofilskie w Kościele… Żeby odsunęli się od Kościoła…. Ciekawe, że nie nagłaśniają już faktu, że większość z tych księży została oczyszczona z zarzutów. Ciekawe, że w takim samym stopniu nie nagłaśniają afer pedofilskich wśród nauczycieli, trenerów itd. Ciekawe, że media nagłaśniają fakt, że jakiś tam ksiądz ma romans. A czemu nie nagłaśniają faktu, ze politycy mają romanse? A co? Wierność swojemu powołaniu dotyczy tylko księży? A nie małżonków? Zgadzam się, każdy przypadek księdza, który dopuścił się pedofili jest przypadkiem o jednym za dużo.

    Sama doświadczyłam jakie to jest trudne gdy jest się bardzo umoczony w grzech, a chcę powiedzieć komuś, że to co robi jest grzechem. Mam takie myśli, że przecież sama nie jestem lepsza od tej osoby, bo grzeszę, dlaczego mam jej powiedzieć, że ona robi coś źle? Strasznie jest to trudne. Uwierz mi. Dlatego trochę łatwiej jest mi się wczuć co musi czuć ksiądz gdy mówi o grzechu, a sam zna swoje upadki. Nie robi tego by pouczać, że czuje się lepszy od innych. Ale mówi to z miłością do człowieka, bo sam doświadcza czym jest grzech. Ksiądz jest takim samym grzesznikiem jak ja, jak Ty. Od chwili święceń nie staje się bezgrzeszny, odporny na pokusy. Ba! Tym więcej jest atakowany przez szatana, bo szatan wie, że gdy uderzy w pasterza, to rozproszą się owce. Dlatego ataki na kapłanów z mediów nie będą słabnąć.

    Nie wiem w jakiego Ty Boga wierzysz, ale nie da się wierzyć w Boga nie wierząc w Kościół, przypomina o tym papież Franciszek (nie mam tu na myśli oczywiście wiary w księży – to byłoby bałwochwalstwo).

    Pozdrawiam Cię serdecznie

    • Droga Moniko,

      Niestety nasze punkty widzenia się różnią i tego nie uda nam się zmienić. Ty mówisz, że jestem chory i grzeszę, a ja nie uważam bycia sobą za chorobę.

      I proszę Cię, nie mów o cudownym wyzdrowieniu homoseksualisty. Odpowiednią psychoterapią można zdziałać wiele ale nie uwierzę w to. A za pranie mózgu serdecznie dziękuję. Jest mi dobrze tak jak jest. Jestem szczęśliwy. Dzięki unikaniu skrajnie prawicowo-katolickich dyskusji miałem możliwość wreszcie poznać i pokochać siebie. A to co pisałem o cierpieniu odnosiło się właśnie do tego. Do zadręczania młodych, uzależnionych od rodziny ludzi. Do mówienia im, że grzeszą, że Bóg ich takimi nie stworzył. Wierz mi lub nie ale takim mnie Bóg stworzył. Bóg stworzył mnie gejem i to on zdecyduje, czy pójdę do nieba czy do piekła.
      A popełnić samobójstwo jest skutkiem takiego myślenia jakie tu przedstawiasz. Ty jesteś chory, zboczony i grzeszny. Mało razy to słyszałem… i to kościół katolicki napędza w Polsce tą spiralę nienawiści do homoseksualistów.
      No i hipokryzja. Dziwisz się, że od kogoś kto chce być autorytetem moralnym, ślubuje czystość, ma być pasterzem dla swoich owiec oczekuje się uczciwości i wierności swoim ślubom? No proszę Cię. Litości.

      Ja nie wierzę w Kościół, który obecnie jest Sp. z o.o. Ja wierzę w Boga a nie w instytucję pełną jak sama wspomniałaś grzesznych ludzi.
      Liczy się kasa i wpływy.
      Nie pójdę do Kościoła bo dla mnie to miejsce pełne nienawiści. Chociażby do mnie jako geja. I to się już nie zmieni.

      Pozdrawiam

  8. Kościół w pełni akceptuje i szanuje homoseksualistę, ale nie może akceptować czynu homoseksualnego. Nigdzie w Kościele nie znajdziemy słów, które by odrzucały, potępiały i wykluczały taką osobą. Bo Kościół, Pan Bóg nie potępia grzesznika, ale grzech. I to jest zasadnicza różnica. Przyznasz, że nie jest miłością to gdy wiem, że ktoś pije truciznę, a ja w imię tolerancji i wolności tego człowieka poklepię go po plecach i powiem by pił dalej? Nie! Z wielką miłością, delikatnością i wyczuciem powiem, że to co pije prowadzi go do śmierci.

    Ja w życiu kieruję się miłością bliźniego, a „kochać kogoś, to robić wszystko by widzieć go kiedyś uśmiechniętego w niebie”.W pełni akceptuję i nie potępiam osoby, która grzeszy, ale nie mogę akceptować grzechu. Gdy przyklepuję grzech, mówię, że to jest normalne, że można tak robić, bo nie chcę wyjść na osobę zacofaną, staroświecką; to w ten sposób robię krzywdę drugiemu człowiekowi, bo nie mówię mu prawdy. A ta prawda jest taka, że trwając świadomie w grzechu i nie chcąc z nim zerwać, człowiek sam sobie zamyka drogę do zbawienia. A dlaczego?

    „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą nie odziedziczą królestwa Bożego” 1 Kor 6, 9-10. A są tylko dwie opcje po śmierci: niebo i piekło… Trzeciej opcji nie ma…

    Życie w grzechu to życie w kłamstwie. I nie kwestionuję tego, że żyjąc w kłamstwie można być szczęśliwym. Można! Ojciec kłamstwa- Szatan, tak wykreuje rzeczywistość, da różowe okulary, że nie dziwię się, że osoby homoseksualne nazywają miłością, to co nią nie jest, nazywają szczęściem, to co nim nie jest. Nie dziwię się, że osoby, które weszły w nowy związek (zostawiając żonę/męża) czują się teraz bardziej szczęśliwe. I teraz: gdy Pan Bóg widzi kogoś szczęśliwego, tryskającego radością, który biegnie z uśmiechem wprost ku przepaści (on jej nie widzi, bo prze te okulary wydaje mu się, ba! jest pewien, że jej tam nie ma, ale że tam jest coś cudownego!). To, czy ma go zawrócić z tej drogi? przez co popsuje mu humor, bo wywróci jego życie do góry nogami, ale za to ocali od śmierci. Czy ma patrzeć jak wpada i się zabija? I właśnie dlatego, że Kościołowi nie jest obojętny los człowieka, co się z nim stanie, nazywa rzeczy po imieniu. Bo tu chodzi o wieczność! Pan Bóg chce dla Ciebie życia wiecznego w Niebie! On chce dla Ciebie szczęścia! Wiedz jedno: dla Szatana jesteś marnym stworzeniem, nic nie wartym (a na pewno nie wartym takiej ogromniej miłości Jezusa do Ciebie). I wierz mi, nie obchodzi go Twoje szczęście. On z zemsty za to, że będąc aniołem odrzucił Boga, a więc sam siebie potępił, chce byś i Ty był tam gdzie on. Bo on myśli tylko o sobie. I robi to z nienawiści do Boga. A dla Jezusa jesteś osobą najdroższą na świecie. I będzie walczył o Ciebie do końca, by móc spędzić z Tobą całą wieczność w Niebie. On chce dać Ci szczęście, nie chwilowe, ale takie które trwa wiecznie!

    Niedawno przeczytałam zdanie Epikteta z Hierapolisu: „Prawdziwe szczęście trwa wiecznie i nie może być zniszczone. Wszystko co nie posiada tych dwóch cech – nie jest prawdziwym szczęściem.” Bo życie nie kończy się tu na ziemi… Ono trwa… A gdy ktoś wybiera grzech i ten grzech nazywa szczęściem, to niestety, jest to bolesna prawda, ale po śmierci nic z niego szczęścia nie zostanie… Jedynie zgliszcza żalu i pretensji do siebie, że przegrało się swoje życie i już nic nie można zmienić…

    • Monika, witaj na moim blogu. Dziękuję za odwiedziny i wyrażenie swojej opinii.
      Niestety nasze spojrzenia na świat czy też chrześcijaństwo są inne. Wiesz, długo słuchałem takich właśnie głosów jak Twoja wypowiedź. Wiesz do czego one prowadzą? Do ogromnego cierpienia. Takimi słowami sprawia się, że ktoś cierpi, przestaje kochać samego siebie a w konsekwencji może nawet spróbować się zabić. I to nie bycie homoseksualistom do tego prowadzi. Przyczyną jest odrzucenia przez najbliższych, przez przyjaciół. Nazywanie grzesznikiem.
      Sam byłem w bardzo podobnej sytuacji. Jakbym był troszkę słabszy to już byśmy tu nie pisali… w sumie to tego bloga w ogóle by nie było :/
      Jednak przyszedł taki dzień kiedy przeczytałem jakiś artykuł, obejrzałem film… i zacząłem się otwierać na samego siebie. Głoś, który był we mnie tłumiony powiedział „Jesteś piękny takim jaki jesteś”.
      Ja nie wybieram bycia gejem. Czy uważasz, że ktokolwiek wybrałby bycie homoseksualistą wiedząc, że może przez to stracić osoby, na których mu/jej zależy? Miałem szczęście, że moi bracia zaakceptowali mnie, nie mieli z tym żadnego problemu bo ja jestem nadal tym samym chłopakiem, dalej lubię długo spać, w pracy klne jak szewc, lubię ciepłe dni, słońce, wytrawne wino, komedie romantyczne.
      A jeżeli już padają cytaty to co powiesz na te:

      1 Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. 2 Bo takim sądem, jakim
      sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam
      odmierzą. 3 Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we
      własnym oku nie dostrzegasz? 4 Albo jak możesz mówić swemu bratu:
      Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku?
      5 Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz,
      ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata. Mt 7

      Dlatego właśnie to Bóg mnie osądzi. Nie Ty, nie ksiądz, sąsiad czy kto jeszcze miałby ochotę. Tak, wierzę w Boga, w Jego miłosierdzie, w plan na mnie. Takiego właśnie Bóg mnie chciał stworzyć.
      A gorliwi chrześcijanie jedyne co robią to odsuwają homoseksualistów od Boga. Swoim krzykiem, nienawiścią. A Bóg jest miłością. I niestety ale ja wierzę w innego Boga…Bóg, w którego wierzę nie jest mściwy.

      Przykro mi ale nie lubię hipokryzji. W Kościele coraz częściej mówi się o pedofilii wśród księży, o ich romansach, kochankach, dzieciach. Oni mnie chcą pouczać i wskazywać właściwą drogę? Dziękuję…

      Nie mniej jednak jeszcze raz chciałbym podziękować za Twoją obecność. Cieszę się, że podzieliłaś się swoimi przemyśleniami.

      Pozdrawiam,
      Daniel

  9. Wiesz, zawsze mnie martwiło, jak często pełne nienawiści są słowa ludzi posługujących się cytatami z pisma świętego. Zastanawiałam się, jak ktoś w Twojej sytuacji ma nie stracić wiary, jeżeli wszędzie słyszy, że to złe, grzech itp. Cieszę się, że wierzysz w Boga a nie w ludzkie interpretacje. Dla mnie prawdziwym wyznacznikiem Boga jest Miłość – i sądzę, że tam gdzie jej nie ma – nie ma Boga. Nie rozumiem, jak szerząc nienawiść, można twierdzić, że jest się człowiekiem wierzącym. Myślę, że wynika to z mylnego postrzegania pewnych prawd, niekoniecznie ze złej woli ludzi – raczej z braku zastanowienia i mylnego rozumienia. Bo patrz – nawet uczniowie Jezusa, będąc cały czas z nim popełniali błędy – a co dopiero My, którzy opieramy się na przekazach i nie zawsze mamy możliwość skonfrontować to z rzeczywistą nauką Chrystusa. Dlatego bardzo podoba mi się nasz nowy Papież – mam wrażenie, że może pomóc Kościołowi powrócić do Źródła – do Miłości, a nie nienawiści. Nie miej za złe tym, którzy piszą tak przykre komentarze, oni po prostu się pogubili w tej całej gmatwaninie. I pewnie wierzą, że upominając Cię robią ci przysługę. Pomyśl o nich jak o ludziach, którzy chcą dobrze, ale wzięli się za to z niewłaściwej strony.

    • Aniu, mimo wszystko, na przeciw ludziom wierzę. I ludzie powinni zrozumieć, że Bóg nie nawołuje do nienawiści, tak jak mu to przypisują. Albo wierzymy w innego Boga.

  10. Niestety ludzie potrafią tylko jedno – krytykować, czy to tak ciężko spróbować kogoś zrozumieć? świętoszki się znalazły..Przykro mi że musiałeś czytać te wszystkie przykre komentarze…prawda jest taka że każdy interpretuje Pismo Święte tak jak mu wygodnie i wedle swoich zasad. Nie potępiam Cię, wręcz podziwiam za to, że nie wstydziłeś się ujawnić swego prawdziwego ja! I trzymaj tak dalej, trzymam za Ciebie kciuki!

  11. Masz absolutną rację.
    Biblie można interpretować na 100 różnych sposobów, jednak przykro się robi, jeśli ktoś interpretuje ją tylko i wyłącznie na swoją korzyść.
    Biblia nigdy wprost się nie wypowiadała na temat homoseksualistów. Nigdy nie mówiła, że należy ich potępiać. Sam Jezus też nigdy o tym nie wspomniał, a określenie obrzydliwość też można interpretować w różny sposób. Wiem jedno – nowy testament nigdy nie nawoływał do nienawiści i przemocy, a właśnie typowy polak – katolik właśnie w taki sposób działa, kryjąc się pod płaszczem Boga i patriotyzmu. Wśród katolików obelgą jest nazwanie kogoś Żydem. Ludzie! Przecież Jezus nim był! A Maria Magdalena kim była? Prostytuką! Idź teraz powiedz to swojej babci, to Ci powie, że bluźnisz i grzeszysz. Tak właśnie polscy katolicy znają pismo i głoszone w nim dogmaty. Ludzie wolą słuchać księdza z ambony od tego co im przekazywał Jezus, a często jest tak, że są to dwie różne rzeczy.
    Tyle w tym temacie.
    Pozdrawiam…
    Robert

  12. Dla mnie homoseksualizm nie jest naturalny, nie akceptuję go. Mimo wszystko nie gardzę gejami czy lesbijkami, nie nienawidzę ich, itd. To też są ludzie. Sprzeciwiam się jednak działaniom dążącym do zalegalizowania związków partnerskich (o małżeństwach i adopcji dzieci już nie wspomnę), Paradom Równości i podobnych tego typu wydarzeniom.

    • Nienaturalne też jest przyjmowanie leków czy szczepienia. Trzymanie psów w domu też naturalne nie jest, lepiej puścić je na ulicę by poumierały. To że coś nie jest naturalne, to nie znaczy, że jest złe. Po to świat się właśnie rozwija.

    • Należy tylko pamiętać, że to co naturalne bądź nie jest względne. Przecież to społeczeństwo ustala te normy, rozwój cywilizacyjny popycha nas do przodu. Wystarczy cofnąć się dwa czy trzy pokolenia i niektóre zachowania uważane obecnie za normalne, wtedy nie były tak postrzegane.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×